Witajcie Kochani!
Jesteśmy na dobrej drodze. Przez ostatnie 48h nie miałam wysokiej temperatury a to znaczy, że infekcja opanowana. Płyn w okolicach rany amputacyjnej nie był niczym specjalnym. Pojawił się przy okazji zapalenia błony śluzowej.
Nadal jestem pod kroplówkami i schudłam. Ważę 14 kg czyli o 2 kg mniej niż moja o 5 lat młodsza siostra. Plus jest taki, że możemy jeździć w tym samym foteliku samochodowym:) Minus, że albo ja albo ona.
W poniedziałek tomograf I mam nadzieję, że w końcu do domu. Pewnie tylko na parę dni bo tydzień temu powinnam była zacząć kolejny cykl chemii. Pielęgniarka jest zwarta i gotowa do pobierania krwi w domu tylko czeka na nasze wyjście.
Dziękuję za życzenia imieninowe.
Buziaki





